14 marca 2014

tennis court

Nigdy nie pisałam chyba o tym czego słucham! To bardzo tajemnicza sprawa zwłaszcza, że nawet moi znajomym zapytanym o to czego lubię sobie posłuchać na twarzy pojawiłaby się niewiedza. Dziś rozwiewam wszelkie wątpliwości choć nie wiem dokładnie przed kim. Otwórz jestem fanką Kodaline! Od pewnego czasu nie ma dnia bez Kodaline! I dobrze!! A co do tytułu posta to po prostu piosenka Lorde. Tak, Lorde do której długo nie mogłam się przekonać. W końcu postanowiłam ją sprawdzić! I co zachwyt! chyba te miliony ludzi się na całym świecie nie myliły się. I tak jeszcze nawiasem mówiąc zachwycam się muzyką, a właściwie paroma piosenkami, a nie samą osobą Lorde (muszę ją jeszcze sprawdzić, jest podejrzana).


NIE NA TEMAT

2 komentarze:

  1. A ja nie przepadam za Lorde. Nie umiem wyjaśnić czemu, ale nie powaliła mnie na kolana...
    A strój z wybiegu baaaaardzo mi się podoba. Minimalizm+prostota= idealny zestaw!

    OdpowiedzUsuń
  2. Lorde jest świetną wokalistką, a jej teksty powalają :)

    OdpowiedzUsuń